Uległość

W 2015 roku ukazała się w Paryżu kolejna książka Michela Houellebecqa pt. `Uległość`. Wcześniej ukazały się takie tytuły jak: Mapa i terytorium, Cząstki elementarne, Możliwość wyspy, Platforma i Poszerzenie pola walki.

`Uległość` przedstawia wizję Francji z 2022 roku, kiedy w wyborach prezydenckich dość niespodziewanie wygrywa organizacja Bracia Muzułmanie, a prezydentem zostaje jej lider Mohammed Ben Abbes. Książka prezentuje pewną prognozę polityczną i społeczną, pewnie niepokojącą dla starych mieszkańców Europy, dodatkowo jest formą swoistego pamfletu skierowanego wobec społeczeństwa francuskiego, jego dekadencji. W książce znajduje się także krytyka pewnych demokratycznych mechanizmów wyborczych, ukształtowanych w świecie zachodnim. Ukazując scenariusz zwycięstwa muzułmańskiego w polityce francuskiej, M. Houellebecq poprzez doświadczenia Françoisa, wykładowcy literatury na Sorbonie, akcentuje także wady świata islamu, co podkreśla choćby przy okazji obowiązywania nowej polityki obyczajowej, czy systemu edukacji. Po hipotetycznym zwycięstwie Braci Muzułmanów we Francji odnajduje jednak także pozytywne akcenty, związane z planowanym wprowadzeniem śródziemnomorskiej opcji politycznej, sytuującej Francję i Europę na piedestale polityki światowej.

W postaci głównego bohatera Françoisa, jego zainteresowaniach, stykamy się ze starą i nową Francją, cywilizacją średniowiecznego chrześcijaństwa, czasami Jorisa-Karla Haysmansa, jak i tą współczesną, ukształtowaną po roku 1968. W postawie głównego bohatera można odnaleźć krytykę wobec tej nowej rzeczywistości społecznej, politycznej, która jest wygodna, ale w której główny bohater jak pewnie wielu Francuzów nie czuje się dobrze. Tego samopoczucia nie zmieniają nowe romanse ze studentkami, osiągnięcie pewnej popularności naukowej w świecie akademickim.

W kontekście lektury pojęcie uległości można rozumieć dość szeroko, może to być pewna postawa społeczeństwa francuskiego, szerzej zachodniego, obawa przed pochwałą przeszłości, tego co opiera się na tradycyjnej moralności. W efekcie tego zwolenników przywrócenia starego porządku nazywa się często faszystami, czy reakcjonistami. Tymczasem kiedy we Francji wygrywa opcja muzułmańska, która w pewnym sensie jest sojusznikiem tego starego porządku, wówczas paradoksalnie społeczeństwo francuskie pozostaje uległe. Widać to także w postawie dziennikarzy, kiedy żaden z nich nie spytał Abbesa, czy na uczelniach będzie wprowadzony nakaz nauczania koranicznego.

Sam termin `uległości` nawiązuje do Historii O. Dominiqua Aury, który w książce opisuje stopień domniemanej uległości kobiety względem mężczyzny w świecie islamu. Dowiadujemy się tego z ust nowego rektora Sorbony Redigera, konwertyty muzułmańskiego, który czuwa nad tym, aby na uniwersytecie zatrudnieni byli sami mężczyźni. Z lektury można także domniemywać, iż uległość może także odnosić się do pewnej postawy starych elit politycznych, nawet społeczeństwa francuskiego, które chcąc usilnie zachować przywileje, rezygnuje z walki, obrony swojej wizji światopoglądowej, nie chodzi nawet o chrześcijaństwo, ale ideały republikańskie. Kiedy w wyborach Front Narodowy posiada zbliżone sondaże co Bractwo Muzułmańskie, w kraju czuć początki wojny domowej, trzecia z kolei w sondażach Partia Socjalistyczna postanawia poprzeć opcję islamską, zachowując tym samym późniejszy współudział we władzy, tracąc jednak wpływ na kształtowanie najbardziej istotnych zrębów polityki społecznej, a mianowicie edukacji.

Główny bohater wydaje się być rozdarty w tych wyborach, pewnie jak wielu jemu podobnych francuskich obywateli. W przerwach między dość monotonnym życiem erotycznym udaje się do opactwa Ligugé, gdzie Huysmans, bohater jego książek, otrzymał tytuł oblata, odwiedza także Rocamadour, gdzie modli się przed obrazem Czarnej Madonny. Nasuwa to pewne skojarzenia, bowiem niedaleko w tym regionie Karol Młot powstrzymał muzułmanów pod Poitiers w 732 roku, rozpoczynając tym samym okres średniowiecznego chrześcijaństwa w Europie. W tym kontekście François przypomina, iż nawet doświadczenia francuskie po rewolucji 1789 roku w żaden sposób nie mogą przyćmić ponad tysiącletniej historii tej cywilizacji w której Francja brała istotny udział. Tym niemniej zauroczony wizją korzystania z uciech doczesnych, François postanawia przejść na islam, skuszony perspektywą otrzymania ponownie posady uniwersyteckiej oraz obiecanych przez rektora trzech żon.

Książka przedstawia ciekawą i dość intrygująca prognozę, która pewnie wielu starych mieszkańców Europy może przestraszyć, szczególnie w okresie kryzysu migracyjnego. Tym niemniej w wielu aspektach przedstawione prognozy, czy też negatywne obrazy dekadencji, zarówno społeczeństwa francuskiego, jak islamu, wydają się być mocno przerysowane. Jak dotąd w żadnym kraju zachodnioeuropejskim muzułmanie nie stanowią więcej niż 10 proc. ogółu społeczeństwa. Autor opisując islam opiera się w głównej mierze na dość szablonowych i często nieprawdziwych schematach, opisujących świat islamu.

W doświadczeniach głównego bohatera każdy muzułmanin jest poligamistą, arabskim szejkiem, zaś Bractwo Muzułmańskie różni się znacznie od salafitów, czy dżihadystów, bowiem zdecydowało się uczestniczyć w zachodnim procesie wyborczym. Takie opinie mogłyby sugerować złudną obietnicę, iż Bracia Muzułmanie będą może propagować ideę państwa świeckiego. Ciekawa jednak i być może słuszna jest opinia, iż w hipotetycznej sytuacji wygranej muzułmanów we Francji, Kościół i chrześcijanie mogliby paradoksalnie więcej zyskać aniżeli w systemie republikańskim.

W ustach głównych bohaterów pojawia się też izraelska badaczka Bat Ye`or, kiedy przywoływane są jej myśli odnośnie Eurabii.

 

Zobacz także: Maciej Wojewódka, Prawo rodzinne, przyszłośc Europy. Artykuł dostępny także w Kwartalniku nr 1/2008.