Arabia Saudyjska ma dziś realny problem budżetowy, ale nie kryzys fiskalny w stylu „państwo bankrutuje”. Najprościej: państwo dalej dużo wydaje na Vision 2030, megaprojekty i infrastrukturę, a jednocześnie jego dochody nadal w dużym stopniu zależą od ropy. Gdy ceny ropy są zbyt niskie albo wydobycie ograniczone, deficyt szybko rośnie.
Najważniejszy problem to właśnie rozjazd między ambicjami wydatkowymi a wpływami z ropy. Reuters pisał, że w 2025 budżet zakładał deficyt około 27 mld USD, ale później ministerstwo finansów podniosło szacunek deficytu 2025 do 245 mld riali, czyli około 5,3% PKB. Dla 2026 rząd prognozuje nadal deficyt: 165 mld riali, czyli około 3,3% PKB, przy wydatkach 1,313 bln riali i dochodach 1,147 bln riali.
Drugi problem to cena ropy i próg równowagi budżetowej. Reuters zwracał uwagę, że Brent spadał poniżej 65 USD, podczas gdy Arabia Saudyjska potrzebuje ceny bliższej 90 USD za baryłkę, by łatwiej domknąć budżet. To oznacza, że nawet jeśli gospodarka poza ropą rośnie, luka fiskalna nadal się otwiera, gdy rynek ropy jest słabszy.
Trzeci element to rosnący dług publiczny. Według budżetu 2025 i Reutersa dług miał dojść do około 1,3 bln riali i pozostać nieco poniżej 30% PKB. To nadal poziom umiarkowany na tle wielu państw, ale kierunek jest jasny: Rijad finansuje część transformacji coraz większym zadłużeniem.
Czwarty problem to koszt Vision 2030 i megaprojektów. Reuters wskazywał, że przy słabszej ropie rząd musi wybierać między większym zadłużeniem, cięciem wydatków albo opóźnianiem części projektów. W praktyce już trwa przegląd wydatków, a niektóre inwestycje mogą być skalowane lub przesuwane w czasie. To dotyczy m.in. bardzo kapitałochłonnych projektów, takich jak NEOM.
Piąta rzecz to presja na Aramco i PIF. Aramco to kluczowe źródło dywidend dla państwa, ale Reuters podał, że zysk spółki za 2025 spadł o 12%, a dywidendy wypłacone w 2025 były dużo niższe niż rok wcześniej. To ważne, bo państwo i fundusz PIF opierają część finansowania transformacji właśnie na dochodach z sektora naftowego.
Szósty problem jest bardziej strukturalny: napływ kapitału zagranicznego nadal nie nadąża za ambicjami. Reuters informował, że napływ BIZ netto w I kwartale 2025 spadł o 7% kwartał do kwartału, a kraj wciąż jest poniżej własnych ambitnych celów inwestycyjnych. To zwiększa zależność od finansowania państwowego i półpaństwowego.
Jednocześnie warto zachować proporcje. Arabia Saudyjska nie jest w sytuacji fiskalnej katastrofy: nadal ma dostęp do rynku długu, relatywnie umiarkowane zadłużenie, wysoką wiarygodność kredytową i silny sektor państwowy. Problem polega raczej na tym, że model „ropa finansuje bardzo szybką transformację” działa gorzej, gdy ropa nie daje wystarczająco dużo gotówki.
5 budżetowych słabości Arabii Saudyjskiej
1. Zbyt duża zależność od ropy
Największy problem Arabii Saudyjskiej pozostaje prosty: państwo nadal finansuje ogromną część swoich ambicji z dochodów naftowych. Gdy ceny ropy są zbyt niskie albo wydobycie ograniczone, wpływy budżetowe szybko się kurczą. Reuters zwracał uwagę, że przy słabszej ropie i kosztownej transformacji gospodarczej presja na finanse publiczne wyraźnie rośnie.
2. Trwale podwyższony deficyt
To nie jest jednorazowe tąpnięcie. Saudyjskie ministerstwo finansów prognozowało deficyt na 2025 rok na poziomie 245 mld riali (około 5,3% PKB), a na 2026 rok 165 mld riali (około 3,3% PKB). Innymi słowy: nawet przy wzroście gospodarki państwo nadal wydaje więcej, niż zbiera.
3. Vision 2030 kosztuje więcej, niż zakładano
Arabia Saudyjska jednocześnie buduje megaprojekty, rozwija infrastrukturę, finansuje przemysł, turystykę, sport i nowe sektory gospodarki. Problem polega na tym, że tempo inwestycji jest bardzo kosztowne, a przy słabszych wpływach z ropy rząd musi wybierać między większym zadłużeniem, opóźnianiem projektów i cięciem części wydatków. Deficyt nie wynika więc wyłącznie z rynku ropy, ale także ze skali samej transformacji.
4. Słabsze wpływy z Aramco i presja na państwowe źródła gotówki
Aramco pozostaje filarem saudyjskich finansów, ale i tu widać osłabienie. Reuters podał, że zysk Aramco za 2025 spadł o 12%, a dywidendy wypłacone w 2025 wyniosły 85,5 mld USD, wobec 124 mld USD rok wcześniej. To ważne, bo państwo i powiązane instytucje opierają część finansowania transformacji właśnie na transferach z sektora naftowego.
5. Kapitał zagraniczny nadal nie nadąża za ambicjami Rijadu
Rijad chce, by większą część transformacji finansowali także inwestorzy zagraniczni, ale napływ kapitału wciąż jest słabszy od oczekiwań. Reuters informował, że w I kwartale 2025 netto BIZ spadły o 7% kwartał do kwartału, a kraj nadal pozostaje daleko od własnych ambitnych celów inwestycyjnych. To oznacza, że ciężar finansowania nadal spoczywa głównie na państwie, długu i funduszach publicznych.
Wniosek
Arabia Saudyjska ma problem nie z brakiem pieniędzy tu i teraz, lecz z kosztem własnych ambicji. Państwo nadal jest wypłacalne, ma dostęp do finansowania i nie znajduje się na skraju kryzysu. Ale model, w którym ropa ma równocześnie utrzymać budżet i sfinansować gigantyczną przebudowę gospodarki, działa coraz mniej komfortowo. Im dłużej ropa pozostaje relatywnie tania, tym większa będzie presja na deficyt, dług i rewizję części projektów Vision 2030.
