Duchowe i materialne dziedzictwo Arabów

Debata- w ramach cyklu „Spotkanie z kulturą arabską w Krakowie” 19-21. 05. 2006
Tytuł debaty- Duchowe i materialne dziedzictwo Arabów
Miejsce spotkania- Klub ROTUNDA, Kraków

Przygotowanie debaty:

BLISKOWSCHODNIE KOŁO NAUKOWE UJ
30 – 387 Kraków ul. Gronostajowa 7
bkn_uj@yahoo.com

– Aleksandra Zamojska
– Dominika Mamro
– Kamila Rosa

Paneliści, którzy wzięli udział w tej debacie (21-05-2006)-
– prof. Andrzej Kapiszewski
– ks. prof. Krzysztof Kościelniak
– Emir Mohammed Jabiri
– Dr Hayssam Obeidat
– Przemysław Kafel

debata -21.05.2006 _maroko_ 005_0001

Prowadzenie debaty- dr Przemysław Turek.

Przedstawienie gości w imieniu Bliskowschodniego Koła Naukowego:

Dominika Mamro

Dr Przemysław Turek-

Rozpoczynamy dzisiaj debatę pt. „Duchowe i materialne dziedzictwo Arabów”. Użycie terminu „duchowe dziedzictwo Arabów” implikuje praktycznie rzecz biorąc, że mamy tutaj do czynienia z kulturą ludu homogenicznego, posługującego się językiem arabskim, pochodzącego prawdopodobnie z Półwyspu Arabskiego. Wobec tego na początku chciałbym się zazapytać, co każdy z naszych prelegentów rozumie przez pojęcie kultura Arabów, a także kultura muzułmańska i kultura języka arabskiego?

prof. Krzysztof Kościelniak-

Kultura arabska jest pojęciem najszerszym, tutaj możemy włączyć dziedzictwo południowych Arabów (także Jemen), kwestię Królestwa Nabatejskiego na północy, a więc to wszystko co miało miejsce przed Mahometem. Następnie należy wspomnieć, że w ramach kultury arabskiej rozwijało się również chrześcijaństwo, a później przede wszystkim kultura muzułmańska.

prof. Andrzej Kapiszewski-

Należy wspomnieć o kwestii podstawowej – pojęciu kultury arabskiej. W tym celu należy cofnąć się do historii podbojów świata arabskiego, do historii stworzenia tego pierwszego wielkiego państwa arabskiego w VII i VIII wieku, stworzenia cywilizacji arabskiej. Warto zadać sobie pytanie, skąd wzięły się te pojęcia, w jakim stopniu także to, z czym mamy do czynienia w dniu dzisiejszym, odnieść możemy do przeszłości. To, co się stało w VII wieku, było rzeczą w historii cywilizacji świata dość niesłychaną, a mianowicie w krótkim okresie czasu powstało imperium porównywalne tylko swoją wielkością, stopniem organizacji do imperium rzymskiego, rozciągające się od Pirenejów po Persję i dalej. Ale funkcjonowało jako jednolity organizm państwowy bardzo krótko, praktycznie około 100 lat, po czym się rozpadło. Mieliśmy w historii świata bardzo wiele przykładów tego typu podbojów, które też szybko się rozprzestrzeniły i po sobie nic nie zostawiły (Mongołowie, Hunowie).
Podbijali oni ogromne terytoria, przez krótki okres na nich rządzili, po czym znikali i właściwie poza jakimiś cząstkowymi wykopaliskami archeologicznymi niczego nie zostawili po sobie. Natomiast zupełnie inna rzecz się stała z czymś, co później zostało nazwane cywilizacją arabską. W ciągu 100 lat istnienia tego wielkiego pierwszego państwa arabskiego udało się Arabom stworzyć podstawy wielkiej kultury, wielkiej cywilizacji, która przetrwała znacznie dłużej niż ten organizm państwowy. I rozwijała się dalej, przynajmniej przez kilka wieków, co więcej była to kultura o zupełnie innym charakterze niż inne cywilizacje światowe. Nie było bowiem wcześniej innej cywilizacji, która byłaby narzucona w wyniku podboju. W momencie podbojów cywilizacji arabskiej nie było w gruncie rzeczy rozpowszechnionego języka arabskiego. Nie był on tak rozpowszechniony jak inne języki imperialne, stanowiące podstawę funkcjonowania imperiów. I było rzeczą niesłychaną, że w ramach tego wielkiego państwa ci, którzy podbijali te tereny (od Hiszpanii po dzisiejszą Azję południowo-wschodnią), potrafili dużo czerpać z kultur miejscowych, tłumaczyli wszystkie ważniejsze dzieła klasyków, brali „wielkimi garściami” z cywilizacji greckiej, bizantyjskiej, z dorobku syryjskiego, perskiego itd.
Ta cywilizacja przetrwała do XIV wieku, po czym zaczął się czarny okres świata arabskiego, od kiedy cywilizacja ta bardzo się skurczyła, w każdym razie się nie rozwijała, nie wnosiła także niczego wielkiego do cywilizacji świata. Ta sytuacja istniała do końca XIX wieku, początków XX wieku- do czasów kolonializmu. W okresie kolonializmu pojawiły się na tym obszarze różne potęgi europejskie, cywilizacja na powrót zaczęła się rozwijać m.in. poprzez kontakt z Anglią.
Część elit świata arabskiego kształciła się także w Europie. Cywilizacja zaczęła się ponownie rozwijać, ale nie tak szybko, nie tak gwałtownie jak wiele wieków temu. We wczesnych wiekach to Arabowie w gruncie rzeczy wnosili swoje dziedzictwo do kultury materialnej i duchowej świata zachodniego, naszego świata, natomiast w ostatnich 100 latach Arabowie zaczęli czerpać ze świata zachodniego, implementować do swojej kultury, cywilizacji, także materialnej bardzo wiele elementów. Nowy świat arabski stał się rzeczywiście nowym, powstał niecałe 100 lat temu po upadku Imperium Osmańskiego. Składa się z zupełnie nowych struktur państwowych, zupełnie nowych rodzajów tożsamości. Dzisiejsi Arabowie czerpią także bardzo dużo ze swojej przeszłości, są bardzo dumni ze swojej przeszłości. Kwestia tej przeszłości stanowi ważny element ich dzisiejszej tożsamości, która się rozwija w bardzo trudnych warunkach. Dzisiaj w coraz większym stopniu tożsamość arabska wydaje się być rozproszona- Egipcjanin czuje się Egipcjaninem, Jordańczyk- Jordańczykiem, Palestyńczyk- Palestyńczykiem, a nie tylko Arabem- związanym tylko z muzułmańską kulturą. Wpływ kultury globalnej, z jednej strony tego imperializmu kulturowego, z drugiej własne tożsamości narodowo- państwowe pozwolą to dziedzictwo kultury islamu i kultury arabskiej w szczególności zachować.

Przemysław Kafel-

Klasyczna kultura arabska nie identyfikowała się koniecznie z kwestią etniczną. Arabowie w zasadzie w pojęciu etnicznym nie przestali istnieć wraz z nastaniem islamu. Niekoniecznie też etniczni Arabowie uczestniczyli w rozwijaniu tej kultury muzułmańskiej (także Persja, Hiszpania- wspaniały wkład w rozwój kultury arabskiej). Raczej skłaniałbym się do nazwania tej kultury- kulturą języka arabskiego, dlatego że tym, co scalało ten cały organizm, był język arabski.
Oczywiście religia jest także elementem bardzo ważnym, natomiast tym zasadniczym elementem i nośnikiem kultury był język arabski. Dlaczego skłaniałbym się do kwestii języka ? W tej kulturze bowiem uczestniczyli nie tylko muzułmanie (choć byli jej głównymi twórcami), ale byli to także chrześcijanie, którzy posługiwali się językiem arabskim.

Emir Mohammed Jabiri-

Wracając do sprawy kultury języka arabskiego- zwróciłbym uwagę na kulturę Arabów z okresu przedmuzułmańskiego, jako tą czystą kulturę arabską. Kultura zaś – nazwijmy ją muzułmańską – jest po trosze bizantyjska, perska, hinduska. Arabowie nie niszczyli, po prostu asymilowali te kultury, tworzyli to co nazywa się dzisiaj kulturą, czy cywilizacja muzułmańską. Wyróżniamy 2 ważne okresy: pierwszy, który sami Arabowie nazywają okresem ciemności tzw. dżahilija – z okresu przedmuzułmańskiego. Dla Arabów dzisiejszych, czy muzułmanów jest to okres nieważny, okres drugorzędny. Jedyną rzeczą wartościową z tego okresu jest poezja.
Arabowie, którzy rozpoczęli podbój, tworzenie tego imperium, ani nie byli większością, nie wiedzieli też w jakim kierunku pójdzie rozwój państwa muzułmańskiego. Niedługo po upadku Umajjadów na skutek różnych ruchów ukształtował się świat muzułmański.
Upadek tej kultury datuje się na czas upadku Bagdadu, po podboju Mongołów. Inni twierdzą, że to raczej Turcy przyczynili się do zastoju naukowego wcielając kraje arabskie.

Upadek tej kultury miał także przyczyny o charakterze społecznym. Abstrahując od istnienia 22 krajów arabskich, trzeba także patrzyć na dążenia zwykłych Arabów, którzy zupełnie przeczą istnieniu tych struktur państwowych. Niektórzy twierdzą, że największą zdradą dla Arabów- jest istnienie Ligii Państw Arabskich, bowiem jej tekst prawny mówi przede wszystkim o szanowaniu granic i terytorium, tym samym wnosi podziały. W pewnym okresie nacjonalizm arabski był elementem dominującym we wszystkich rozgrywkach politycznych, jako element który ma jednoczyć wszystkich Arabów. Jaka jest bowiem różnica pomiędzy Arabem egipskim, marokańskim, czy angielskim?
Żadna. Jeśli się pyta zwykłych Arabów, to wszyscy oczywiście dążą do jedności, mając w pamięci, że
byli potęgą, ale tylko wtedy, kiedy byli zjednoczeni. Niektórzy twierdzą, że islam jest negacją postępu technicznego. Należy takim tylko przypominać, że Arabowie byli narodem przodującym w kwestiach naukowych, kiedy bardziej byli przywiązani do islamu.

Dr Hayssam Obeidat-

Ja uważam, że nie istnieje coś takiego jak kultura muzułmańska. Dla mnie jako Araba i muzułmanina kultura pusztuńska w Afganistanie, czy pakistańska jest dla mnie obca, nie rozumiem tej kultury. Na pewno kultura słowiańska jest bardziej mi bliska. Islam nie próbował w ogóle likwidować innych kultur, albo innych narodowości. Choć kultura arabska nie czerpie tylko z islamu, dużą część tej kultury stanowią chrześcijanie arabscy. Są oni bardzo przywiązani do kultury arabskiej.
Tych wspomnianych trzech pojęć nie da się tak łatwo podzielić (kultury arabskiej, muzułmańskiej, języka arabskiego). Kultura arabska czerpie z kultury języka arabskiego, kultury muzułmańskiej, z chrześcijaństwa.

Dr Turek-

Chciałbym zadać jeszcze jedno pytanie. Padło tutaj kreślenie „czysta kultura arabska”. Czy istniało, bądź istnieje coś takiego jak „czysta kultura arabska”? A po drugie jakie prądy ideowe i religijne oddziaływały na Arabów?

Prof. Kościelniak-

Moim zdaniem, jeśli badano kultury związane z Arabami przed Mahometem, to bardziej dotyczyło to kwestii etnicznych (Półwysep Arabski, zarówno Jemen, jak i Hidżaz). W tekstach już babilońskich pojawiają się zapisy imion arabskich i nie do końca wyjaśniono, czy chodzi o Beduinów, czy już o Arabów (także w tekstach egipskich). Sytuacja się zmieniła w chwili podbojów Omara. Przyjmuje się, że w okresie Umajjadów około 650 roku próbowano scalić państwo za pomocą języka arabskiego (proces arabizacji). Ten proces jednakże się nie udał. Niektóre narody, jak Persowie lub Berberowie, były bardzo przywiązane do swojej kultury.
Kolejna dynastia Abbasydów integrowała państwo poprzez islamizację. Ale te procesy spowodowały następujące zjawisko, a mianowicie dla niektórych narodów chrześcijańskich religia była czymś bardzo ważnym. Chrześcijanie poświęcili swoją kulturę na rzecz kultury arabskiej (jak np. Koptowie), zarabizowali się, ale nie poświęcili swojej religii, bowiem religia była dla nich bardzo ważnym czynnikiem. Przełożyli oni swoją kulturę na język arabski, bowiem język ten w tym okresie posiadał dominujące znaczenie w rozwoju cywlizacji. Dzięki temu też kultura arabska uległa ubogaceniu.
Z kolei dla innych narodów jak Berberów, czy Persów, dla których wierzenia nie były tak istotne, ale byli dumni ze swojej kultury, nastąpił proces odwrotny. Przyjęli oni islam, ale nie pozwolili się zarabizować.
Jeśli chodzi o kwestie międzyreligijne, to pewne terminy występowały w języku arabskim przed Mahometem. Chodzi o południowo-arabskie znaczenie słowa al-Rahman al-Rahim (chrześcijanie na tym terenie używali tego określenia na oznaczenie Boga). Oznaczałoby to, że to nie islam pierwszy to wprowadził (przyp. z Koranu BISMILLAH IR RAHMAN IR RAHIM (W imię Allaha, Miłosiernego, Litościwego).
Język południowo – arabski jest już historycznym językiem. Natomiast ten język „wężykowaty” (xxx) jest pochodną zapisu syryjskiego (xxx), nabatejskiego i innych. I co ciekawe pierwotna inskrypcja tego języka – widnieje w wersji chrześcijańskiej.
Jednakże na Półwyspie Arabskim chrześcijaństwo mimo wszystko kojarzyło się z czymś obcym (jak pisze Herodot o Arabach- „oni uwielbiają wolność”). Należy także pamiętać, że językiem niektórych soborów był język arabski.

Prof. Kapiszewski-

W gruncie rzeczy jest bardzo ciężko mówić o kulturze bez mówienia o narodzie. Nie chciałbym głęboko wnikać w zagadnienie, czy istnieje naród arabski, bo to jest temat morze. Ale chciałbym powiedzieć, że ten dylemat, w jakim język, a w jakim religia, struktury państwowe, tradycja i zwyczaje odgrywają rolę w powstawaniu świadomości narodowej, która kształtuje świadomość ludzi, jest b. złożoną kwestią. Większość ludzi na świecie ma złożone systemy tożsamości, to nie jest tak, że możemy uznać, tak jak w naszym przypadku, że jesteśmy tylko krakowianami, albo tylko Polakami, czy katolikami, albo tylko muzułmanami, czy tylko Europejczykami. Wszystko zależy od kontekstu sytuacyjnego, od tego, co się dzieje wokół nas, w jakiej grupie się znajdujemy, czy jesteśmy konfrontowani z jakimś przedziwnym zjawiskiem. I próbując definiować kulturę arabską- wszystkie te czynniki- o których mówiliśmy- naród, religia, język, tradycje, czynniki państwowotwórcze – stwierdzamy, że odgrywały one i odgrywają do dziś bardzo istotną rolę w kształtowaniu tej kultury. W sprawie „czystej kultury arabskiej” – podobnie moglibyśmy mówić o czystej kulturze polskiej- w pewnym kontekście oczywiście można o tym mówić. Dzisiaj jeszcze bardziej w zglobalizowanym świecie wpływ najróżniejszych elementów różnych kultur- jest bardzo silny na obszar kulturowy, który my umownie nazywamy arabskim. Oddzielenie tego co jest czysto arabskie, a co nie, jest ogromnie trudne.

P. Kafel-

Jeżeli możemy tutaj mówić o kulturze arabskiej, to jak już mówił ksiądz profesor, jeszcze przed wyjściem Arabów z Półwyspu Arabskiego. Ja bym utożsamiał kulturę arabską z pewnym etosem beduińskim, przy czym nie jest to tylko i wyłącznie zarezerwowane dla Arabów.
Podobnie zorganizowane społeczeństwo posiadali Aramejczycy, wcześniej Amoryci, były to także plemiona koczownicze o podobnej strukturze, wyznające podobne zasady. Ale tutaj można podać kontrpropozycję z okresu przed islamem, że istniały wspaniałe kultury miejskie na Półwyspie Arabskim (jak Saba). Choć były to kultury znacznie bardziej izolowane niż Mezopotamia, czy państwo syryjskie, to jednak podlegały one pewnym wpływom. A więc nie były to kultury czysto arabskie, podlegały m.in. wpływom indyjskim (handlowali na południu półwyspu z Indiami), mieli także stałe kontakty z Czarną Afryką. Już na tym etapie przed islamem ta kwestia „czystej kultury arabskiej” nie jest tak oczywista. A już po islamie ten świat jeszcze bardziej się skomplikował. Ks. profesor wspomniał Berberów, że tam nastąpił proces odwrotny, języka arabskiego nie przyjęto. Jeśli mówimy o kulturze języka, w tym przypadku języka arabskiego, jest to zarezerwowane dla warstwy wyższej. Te teksty, które przetrwały do naszych czasów, które analizujemy, to jest kultura warstw wyższych. Nośnikiem kultury wśród warstw wyższych był właśnie język arabski.

Emir Jabiri-

Nie ma tak jak prof. Kapiszewski powiedział „kultury czystej”, tak samo jak „czystej kultury arabskiej”. Ktoś mówił, że beduini, a nie Arabowie? Przepraszam bardzo, ale beduini są Arabami.
Odnośnie Berberów tworzyli oni w muzułmańskiej Hiszpanii, także po arabsku. Wydaje mi się także, że rozmawiamy o kulturze, a nie o tym, czy chrześcijanie, czy żydzi brali udział w jej tworzeniu. Kultura jest ponadreligijna. Ten obszar był i jest obszarem Semitów. Uważa się, że ojczyzną Semitów jest, to co się dzisiaj nazywa Arabia Saudyjska. Semici wyszli z Półwyspu Arabskiego. 9 wieków przed Chrystusem Aramejczycy wyszli z miejsca, gdzie jest teraz Niniwa. Historia nie stworzyła Arabów historycznych i tych dzisiejszych (tak jak mówimy o Słowianach, i dzisiaj o Polakach). Kiedy prezentowano „Pasję” o Jezusie i kiedy używano języka aramejskiego- 30 procent z tego zrozumiałem, czyli istnieje bliskość językowa pomiędzy tymi językami, nawet z żydowskim (przykład „Szalom” i „Salam Alejkum”). Dla mnie osobiście sprawa religii jest drugorzędna, jeśli mówimy o kulturze arabskiej. Istotnie jest sporo Arabów-chrześcijan, którzy brali udział w tworzeniu kultury arabskiej (tego co też się nazywa cywilizacją arabską, czy muzułmańską).
Podobnie jak inne wyznanie, jak Żydzi. W Sudanie ludność uważa się za Arabów (bowiem ich kultura jest arabska, jak język). Ale oni nie są etnicznymi Arabami. W XXI wieku nie mówmy o rasach, o tych podziałach, ale starajmy się rozmawiać o kulturze duchowej. Także ten wątek religijny trzeba zostawić na boku i rozmawiać tylko o kulturze.

Dr Obeidat-

Chciałbym powrócić jeszcze do kultury arabskiej, muzułmańskiej. Ja zawsze spieram się z duchownymi muzułmańskimi. Jestem muzułmaninem i nazywają mnie nacjonalistą arabskim. Arabowie mieli bardzo wysoką kulturę moralną, gdy porównamy w tym czasie moralność Persów, czy Rzymian (w okresie przedmuzułmańskim)- to oznacza, że tworzyli wysoką kulturę. Kiedy Koran mówi o okresie ciemności i ignorancji, to odnosi się to tylko do pewnych okoliczności. Jeśli chodzi o kulturę przedmuzułmańską, to faktycznie na Półwyspie Arabskim zachowało się b. dużo zabytków chrześcijańskich. A więc Arabowie kształtowali chrześcijaństwo, nie da się tego ukryć.
Jednakże bardzo mało Arabów-chrześcijan uznawało judaizm. Z kolei maronici (chrześcijanie) uznali Watykan bardzo późno. W czasie Imperium Otomańskiego oni próbowali bronić kultury arabskiej, bardziej jeszcze niż muzułmanie. Ponieważ muzułmanie uważali: skoro jest kalifat, to trzeba to zniszczyć to, co jest arabskie. Ale chrześcijanie bronili kultury arabskiej, ponieważ uważali, że jest to ich tożsamość. I wtedy dzięki chrześcijanom ta kultura rozwijała się, kiedy Turcy próbowali narzucić swoją kulturę. Jeśli chodzi o kulturę perską, ja nigdy nie uczyłem się języka perskiego, ale potrafię ją zrozumieć. Oznacza to, że istniał wpływ kultury arabskiej na Persów, Berberów – ponieważ kultura arabska była wyższą kulturą.

Dr Turek-

Faktycznie w języku perskim jest około 40 procent zapożyczeń z języka arabskiego, pomimo tego, że język perski jest językiem indoeuropejskim. Zakłada się, że istnieje coś takiego jak wspólnota kulturowa, arabska, jedna umma, religijna i polityczna. Czy istnieje coś takiego jak jedność arabska? Jeżeli istnieje, to jakie są czynniki gwarantujące jedność arabską? Jakie czynniki wpływają na poczucie jedności wśród Arabów?

Prof. Kapiszewski-

Istnieje na pewno wśród bardzo wielu Arabów świadomość etnicznej i historycznej jedności. Z drugiej strony w dniu dzisiejszym jest coraz mniej faktów potwierdzających istnienie takiej jedności. Ja jestem przede wszystkim socjologiem i dla mnie oczywistą sprawą jest, że istnieje państwo – rozumiane jako struktura polityczna, z określonym rządem, granicami, z określonymi instytucjami, systemem edukacji etc. Jeśli istnieje ono dostatecznie długo, to w ramach tego państwa musi się wykształcić świadomość charakterystyczna dla tej jednostki politycznej, którą nazywamy świadomością narodową. I dla mnie jako socjologa nie ulega wątpliwości, że już możemy zacząć mówić o narodzie amerykańskim, za jakiś czas będziemy mogli mówić o narodzie kanadyjskim, australijskim etc. I w takim samym znaczeniu, jakkolwiek sztuczny nastąpił podział świata arabskiego (wytyczanie granic przez organizacje międzynarodowe, podział kolonialny), po pewnym czasie świadomość narodowa w tych krajach będzie się wzmacniała. Dlaczego takim szokiem dla świata arabskiego był atak Saddama Husseina na Kuwejt w 1990 roku? Było to bowiem przełamanie mitu, że w rodzinie możemy się kłócić, ale nikt na drugiego nie napadnie.
Jedno państwo arabskie zaatakowało drugie państwo arabskie. Była także mowa o Lidze Państw Arabskich, która nigdy nie była w stanie zgodzić się – wypracować wspólnego stanowiska. I wydaje się, że w coraz większym stopniu, niezależnie od pamięci panującej wspólnoty przed wiekami- bazującej na wspólnocie języka, religii, tradycji, swoją rolę będą odgrywać czynniki narodowo-państwowe. W coraz mniejszym stopniu możemy mówić także o jedności świata arabskiego.

Emir Jabiri-

Mam trochę inne podejście w tej kwestii. Wszyscy Arabowie należą do tego samego narodu arabskiego. Władcy państw arabskich to jedna kwestia, a naród arabski to inna. Tylko nikt nie chce pozwolić na tą jedność. Przy okazji należy wspomnieć, że kiedy planowano zjednoczyć Maroko, Algierię, Tunezję i Libię w „Zjednoczenie Krajów Północnoafrykańskich”, prezydent Francji przyleciał do Maroka i spytał „Jak Ty możesz zjednoczyć się z tym libijskim władcą!”. Potem podobnie USA uznały to za niebezpieczne. Europa przeszła przez I i II wojnę światową, występuje w niej wielość kultur i języków. Europa się zjednoczyła, posiada z tego korzyści. I my się cieszymy z tego. Ale jak my chcemy wkroczyć w ten sam system ? A wiadomo, że Arabowie mają tę samą historię, te same problemy społeczne, problemy polityczne i jak chcemy się zjednoczyć, to każdy nam odmawia tego. „Jesteś Marokańczykiem. To bądź Marokańczykiem”- słyszę.
Ale ja nie chcę być Marokańczykiem. Jestem Arabem i chcę się spotykać z Algierczykiem (pomimo problemu Sahary). Czy chcę do niego strzelać? Nie, absolutnie. Wszyscy Arabowie mają tą samą świadomość narodową. Nie można im odmawiać prawa do zjednoczenia. Ale istnieje ingerencja innych mocarstw, w których interesie nie leży popieranie zjednoczenia krajów arabskich (od Maroka po Irak). Byłaby to bowiem jedna z największych potęg światowych (surowce mineralne, 350 mln Arabów, a w 2050 roku będzie 500 mln Arabów). Arabowie nie mają swojego udziału w cywilizacji światowej, tylko dlatego, że nie są zjednoczeni. Przywódcy Ligii Państw Arabskich są ewidentnie przeciwni dążeniom swoich narodów. W Egipcie musiano uruchomić machinę opresyjną, aby opozycja nie doszła do władzy. Przy wyborze demokracji wiadomo także co się stało, wygrał Hamas. W krajach arabskich zazwyczaj jest to szejk, który otrzymał władzę w spadku, albo jest to wojak, który dokonał zamachu stanu. Nikt nie został wybrany z tego powodu, ponieważ posiadał program dla postępu, dla rozwoju społecznego (żaden od Algierii po Irak).
Kto bowiem w krajach arabskich idzie do wojska ? Tylko ci, którzy nie błysnęli nigdzie. A państwo przecież nie jest kompanią wojska. Nikt z nich nie posiada właściwego przygotowania ekonomicznego. Wcześniej czy później ci przywódcy przestaną się liczyć, ponieważ świadomość innych, zwykłych Arabów wzrośnie. Każdy z tych przywódców cieszy się, że jest władcą w małym kawałku świata arabskiego, ponieważ w tym jednym dużym państwie byłby nikim. I dlatego każdy z nich tak kurczowo trzyma się władzy, a kiedy sytuacja się pogarsza, to prosi o pomoc Zachód. A to jest błąd Zachodu, że się miesza. Narody arabskie będą tym, czym chcą być Arabowie.

Zapis spotkania:
Marcin Pietrzyk, 03-08- 2007

(teksty nie były autoryzowane – za wyjątkiem wypowiedzi dr Przemysława Turka i dr Hayssama Obeidata)